Jarmarki bożonarodzeniowe w Kolonii

Jarmarki Bożonarodzeniowe w Kolonii

W tym roku postanowiliśmy wybrać się do Kolonii, ponieważ to właśnie tam odbywa się – podobno – największy jarmark bożonarodzeniowy w Niemczech. Rok temu wiedeńskie jarmarki tak bardzo nas zauroczyły, że nie wyobrażaliśmy sobie siedzenia w domu i patrzenia, jak inni spacerują po lokalnych straganach.

Jarmarki bożonarodzeniowe w Kolonii (1)

Wstępnie mieliśmy zostać w Dortmundzie, bo właśnie do tego miasta dolatywaliśmy z Wrocławia. Niestety nasz gospodarz odwołał nam pobyt, a inne noclegi w tym terminie były nadzwyczaj drogie. Okazało się jednak, że w niedaleko położonej Kolonii odbywa się największy jarmark bożonarodzeniowy w Niemczech. Sprawdziliśmy ceny dojazdu z Dortmundu (Flixbus 19 zł od osoby) oraz ceny noclegów i decyzja zapadła. Jedziemy do Kolonii. Zatem można powiedzieć, że stało się szczęście w nieszczęściu.

Taras widokowy w Kolonii

Jak możecie się domyślać, sama Kolonia nie jest typowym miastem turystycznym, za to typowym miastem przemysłowym. Kiedy zdecydowaliśmy się wybrać na taras widokowy (Köln Triangle – wstęp wynosi 3 Euro) z daleka można było zobaczyć nie tylko najważniejsze punkty miasta, ale również oddalone kopalnie. Jeśli dokładnie przyjrzycie się terenom Zagłębia Rury na Google Maps, położonym wokół Kolonii to z pewnością zauważycie, że większość z nich wygląda jak wykopaliska na wykopaliskach.

Trzeba jednak przyznać, że jarmarki bożonarodzeniowe w Kolonii nie ustępują w niczym tym, które możecie zobaczyć w Wiedniu, Pradze czy innym europejskim mieście. Naszym zdaniem, w Kolonii jarmarki mają prawdziwy czar, któremu naprawdę trudno jest się oprzeć.

Jarmarki bożonarodzeniowe w Kolonii

To co spodobało nam się najbardziej to fakt, że każdy jarmark wyróżniał się pod innym względem. Dla jednych charakterystyczne były krasnale, jarmark położony nad Renem był cały biały, pod kolońską katedrą dominowała czerwień, w innym miejscu motywem przewodnim było drewno. Nawet jarmark bożonarodzeniowy dla gejów i lesbijek (tak, takowy też w Kolonii był) wyróżniał się soczystymi kolorami.

Jarmarki Bożonarodzeniowe w Kolonii

W każdym miejscu były również inne atrakcje, które czekały na turystów. Do wyboru (oprócz smacznych przekąsek i rozgrzewających grzańców) mieliśmy świąteczne koncerty, lodowisko, możliwość zagrania w curling z przyjaciółmi czy obejrzenie świątecznych pokazów świetlnych. Jeśli jesteśmy też w temacie jedzenia i picia to na pewno wiecie, że na turystów czekają również pamiątkowe kubeczki, w których mogą napić się grzańca z ulubionymi dodatkami. Na każdym jarmarku otrzymuje się zupełnie inny kubeczek, więc może być to świetna gradka dla kolekcjonerów 😉 Wiedzcie jednak, że nic nie dostaje się za darmo. Wpierw musimy zapłacić za ogrzewający i procentowy napój oraz wpłacić kaucję. Najtańszy grzaniec kosztuje około 3 Euro, a kaucja za kubeczek wynosi tyle samo. Od nas zależy czy będziemy chcieli zwrócić kubeczek, czy zabrać go na pamiątkę.

Jarmarki bożonarodzeniowe w Kolonii

Oczywiście nie może obyć się bez ciekawostek, które przywieźliśmy z kolejnej podróży! Tym razem przygotowaliśmy nietypowe informacje, które pokazują, jak jarmarki bożonarodzeniowe wyglądały kiedyś.

Ciekawostka numer 1 – pierwotnie handlarze na jarmarkach nie rozkładali się wśród magicznie ozdobionych straganów. Swoje towary kładli po prostu na ziemi.

Ciekawostka numer 2 – Czy wiecie, że początkowo jarmarki bożonarodzeniowe nie były wcale tak nazywane? Wszyscy powszechnie nazywali je jarmarkami zimowymi.

Ciekawostka numer 3 –  i ten fakt wiąże się z ciekawostką, która znajduje się powyżej. Wcześniej wymieniona przez nas nazwa nawiązuje do tego, że ludzie kupowali na jarmarkach produkty, które były im niezbędne do przeżycia mroźnej zimy. Dopiero z czasem wśród towarów zaczęły pojawiać się produkty typowo świąteczne.

Ciekawostka numer 4 – bardzo trudno jest ustalić datę oraz miejsce pierwszego jarmarku bożonarodzeniowego. Aktualnie przyjmuje się, że był nim jarmark w Wiedniu, ale są to tylko przypuszczenia. Czemu tak ciężko ustalić dokładne miejsce oraz termin? Ponieważ specjaliści nie mogą określić czy wcześniejszy jarmark był nim w rzeczywistości, ponieważ mógł być po prostu dodatkowym dniem handlowym.

Ciekawostka numer 5 –  jeśli myślicie, że współczesne jarmarki to wyłącznie strata pieniędzy to śpieszymy z informacją, że jest tak już od kilku wieków. Mówi się, że w Norymberdze pewien ksiądz narzekał na swoich wiernych, który woleli chodzić na zakupy na jarmarki niż przychodzić na nabożeństwa.

Jarmarki bożonarodzeniowe w Kolonii (2)

Jeśli zastanawiacie się czy nie zostać na jarmarkach w Dortmundzie to naszym zdaniem naprawdę nie warto. Co prawda właśnie tam znajdziecie największą ozdobioną choinkę świąteczną, ale jeśli chodzi o jarmarki to dużo lepszym rozwiązaniem będzie podróż do Kolonii. W Dortmundzie jarmarki niczym szczególnym (nawet między sobą) się nie wyróżniają. W naszym przypadku, kiedy zdecydowaliśmy się zobaczyć Dortmund i tamtejsze świąteczne stragany byliśmy bardzo zawiedzeni. Po tym, co zobaczyliśmy w Kolonii bardzo ciężko było się przebić z czymś ciekawszym lub bardziej urokliwym.

Też lubicie klimat świątecznych jarmarków? Pochwalcie się, który zauroczył Was najbardziej!

Comments

comments