Zabytki w Odessie – co warto zobaczyć?

Odessa to bardzo intrygujące miasto. W naszym odczuciu albo się je lubi, albo nigdy do niego nie wraca. My związani jesteśmy z tym miejscem, bo wtedy to prowadziliśmy związek na odległość. Sonia zaraz po studiach wyjechała na lektorat i pracowała na Narodowym Uniwersytecie im. I.I. Mecznykowa oraz w Stowarzyszeniu „Polska Nuta”.

Odessa z lotu ptaka

Dobrze wiecie, że nie potrafimy wybrać się w podróż i nie sprawdzić historii miejsca, do którego jedziemy. Lubimy wczuć się w klimat i wydarzenia, które kiedyś miały tam miejsce. Nie chcemy teraz opisywać trudnych zawiłości tego miasta, dlatego niech Wikipedia stanie się dla Was  podstawowym źródłem informacji.

Choć z Odessą związani byliśmy przez rok, to nadal nie uważamy, abymśmy znali to miasto w 100%. Jesteśmy jednak w stanie przygotować każdego na zderzenie się z rzeczywistością. Szczególnie jeśli ktoś (tak jak my) wyobrażał sobie, że Ukraina to przecież Europa, a przecież dużych różnic w Europie nie ma. No…nie!

Pierwsze wrażenie? Wysiadamy z lotniska i widzimy…nic nie widzimy. Jak już wydostaliśmy się z lotniska zauważyliśmy stare budynki, pomniki z rosyjskimi lub ukraińskimi symbolami. Poczuliśmy jakbyśmy znaleźli się w epoce naszych rodziców, którzy nie raz pokazywali nam zdjęcia sprzed 1989 roku. Scenografia była dla nas taka sama.

Teatr Opery i Baletu w Odessie

Szczerze mówiąc nie byliśmy zbytnio zachwyceni, ale daliśmy miastu szansę. Tym sposobem wybraliśmy się na pierwszą pieszą wycieczkę do centrum. Chodziliśmy małymi uliczkami i oglądaliśmy stare kamienice. Aż w końcu doszliśmy do Teatru Opery i Baletu w Odessie, który mieści się przy ul. Czajkowskiego. Co ciekawe, w czasie II wojny światowej, kiedy Niemcy wycofywali się z Odessy zaminowali budynek opery, który chcieli jeszcze  przed opuszczeniem miasta zniszczyć. Kto im to uniemożliwił? Polak, podobno o nazwisku Wiśniewski, który pracował w teatrze, jako stróż. Uszkodził on założone przez Niemców instalacje, przez co ładunki nie mogły zostać odpalone.

Ratusz miejski

Zaraz przy odeskiej operze znajdziecie również miejski ratusz. Latem o pełnych godzinach możecie usłyszeć przepiękną melodię. Pamiętamy, że staliśmy jak wryci na placu przed ratuszem, kiedy po raz pierwszy usłyszeliśmy ten dźwięk.

Bulwar Nadmorski

Zaraz przy Ratuszu możecie udać się na spacer po Bulwarze Nadmorskim. Nie jest on duży, ponieważ jego długość to zaledwie 500 metrów, ale jesienią dzieje się tam prawdziwa magia. W 2008 roku podczas renowacji tego miejsca odkryto pozostałości po starożytnych greckich domostwach, datowane na VI w. p.n.e. Wybierając się na spacer możecie je zobaczyć dosłownie zza szyby, ponieważ zabytki zostały udostępnione wszystkim przechodniom.

Bulwar Nadmorski

Schody Potiomkinowskie

Początkowo nazywane były po prostu „gigantycznymi schodami” lub „przedmorskimi” i miały być wejściem do miasta (jak wiemy Odessa to miasto portowe). Czemu powstały? Odpowiedź jest bardzo prosta. Port znajdował się znacznie niżej niż budynki miasta i ciężko schodziło się (lub wchodziło) długimi, drewnianymi schodami. Dlatego zdecydowano się wybudować nowe.

Jeśli wybieracie się z centrum miasta do portu, to nie będziecie mogli pominąć tego miejsca – tego się po prostu nie da zrobić!

Ulica Dieribasowska

Co to za miejsce? Cóż jest to turystyczny deptak, na którym dobrze zjecie i napijecie się jeszcze lepszego czaja. Polecamy także spróbować odeskiego wina! My bardzo zasmakowaliśmy w winie, które nazywa się „Francuski Bulwar” (edit: od tego czasu wycofano produkcję trunku). A żeby było jeszcze ciekawiej to w Odessie znajduje się również ulica o tej samej nazwie.

Musimy również zwrócić uwagę na to, że właśnie na tej ulicy mieszkał polski wieszcz – Adam Mickiewicz. Kamienica, która była dla niego domem została oznaczona przy pomocy upamiętniającej tablicy z jego wizerunkiem. Przy ulicy Bunina, a więc zaraz przy Dieribasowskiej znajdziecie także jego pomnik. W listopadzie studenci uczący się języka polskiego spotykają się tam i recytują jego wiersze.

Sobór Przemienienia Pańskiego

Jest to największy kościół prawosławny w Odessie i nie sposób go pominąć, ponieważ jest naprawdę duuuuuuży. Jeśli jednak świątyń i kościołów macie dość, to i tak polecamy wybrać się w to miejsce. Czemu? To właśnie pod tym soborem tętni życie! Możecie zaobserwować,  jak mieszkańcy oddają się grze w szachy czy karty, zakrapiając przy tym nieco gardło. Wszystko odbywa się w niezwykle luźnej atmosferze. A jeśli chcecie spróbować swoich sił to koniecznie zagrajcie małą partyjkę z nimi! 😉

Sobór Przemienienia Pańskiego w Odessie

Zabytki w Odessie

Belweder

Został wybudowany w 1828 roku i początkowo służył jako cieplarnia w pałacu Woroncowów, który znajduje się dwie minuty drogi od niego. Dziś Belweder jest przede wszystkim punktem obserwacyjnym Morza Czarnego czy portu.

Privoz Market

Jeśli chcecie spróbować lokalnych specjałów, poczuć zapachy, które będą dla Was niezapomnianym wspomnieniem, to koniecznie musicie wybrać się na odeski rynek. Tym bardziej, że Odessa słynie z kiszonych pomidorów. Dla nas te czerwone są zdecydowanie najsmaczniejsze! Choć spróbować możecie również tych zielonych, ale ostrzegamy, że ich zapach skojarzyć można z tanim „jabolem” 😉 No i jeszcze jedna perełka kulinarna, której raczej nie doświadczycie w żadnym innym miejscu – kiszone arbuzy. Smak specyficzny, nie wszystkim odpowiada, ale spróbować warto. To co jest ważne i warte podkreślenia, to fakt że na ukraińskich rynkach nadal można chodzić i próbować. Często bywało tak, że po takiej degustacji wychodziliśmy niesamowicie najedzeni 😉

Aha! I jeśli interesujecie się ukraińskimi wyszywankami to właśnie tutaj możecie je znaleźć. Obrusy, bieżniki, tradycyjne koszule z wyszywanką – nie zapomnijcie się targować!

Muzeum Archeologiczne w Odessie

Jeśli interesujecie się zabytkami archeologicznymi  związanymi z północnym wybrzeżem Morza Czarnego to koniecznie musicie wybrać do odeskiego muzeum. Jest to jedno z najstarszych muzeów na Ukrainie, a jego początki datuje się na 1825 rok. To właśnie tutaj znaleźć można ponad 50 tysięcy monet z czasów starożytnych, średniowiecznych oraz Imperium Rzymskiego.

Muzeum Archeologiczne w Odessie

Stadion Czornomorca Odessa

Nie każemy nikomu od razu kupować bilet na mecz. Nie mniej polecamy! Sam stadion wygląda jak hotel; choć pokusimy się nawet o stwierdzenie, że niektórym będzie przypominać wejście do teatru.  Takich stadionów nie spotyka się w naszej części Europy. To co może być interesujące dla miłośników piłki nożnej to fakt picia alkoholu na stadionie i… jedzenia ogromnej ilości słonecznika. Każdy prawdziwy kibic skubie pestki słonecznika!

Przy okazji stadion Czornomorca znajduje naprzeciwko parku, który również polecamy na wieczorne spacery!

Odeskie Katakumby

W pierwszej połowie XIX wieku miasto energicznie sie rozwijało, a jego rozwój związany był również ze zwiększoną ilością surowca, tj. kamienia budowlanego. Ten wydobywany był w większości pod samym miastem i dziś sieć odkrytych tuneli to prawie 2500 km. W czasie II wojny światowej te same korytarze służyły radzieckim partyzantom za schronienie. Pod koniec XX wieku katakumby zaczęto wzmacniać, ponieważ 40% starego miasta znajduje się właśnie nad wydrążonymi tunelami. To one byly również przyczyną ponad 100 tąpnięć, na skutek czego część budynków czy ulic uległa zniszczeniu.

Katakumby w Odessie

To na co chcemy Was uczulić to fakt, abyście rzeczywiście ekspolorowali katakumby z przewodnikiem, ponieważ sieć korytarzy tego miejsca jest tak duża i skomplikowana, że już wielokrotnie stały się one śmiertelną pułapką dla amatorów ekstremalnych wrażeń. Jeśli chcesz przeczytać więcej o odeskich katakumbach koniecznie zapoznaj się z naszym wpisem o nich.

Morze Czarne

Jeśli jesteście lub wybieracie się do Odessy to musicie także wybrać się na plażę. Latem woda jest naprawdę bardzo ciepła. Co prawda nasze polskie plaże podobają nam się zdecydowanie bardziej, ale pokąpać się latem w Morzu Czarnym to absolutne must have!

Odessa – miasto kotów

Niestety, problem bezpańskich psów czy kotów jest w Odessie zauważalny. Na ulicach spotkać można wiele bezdomnych psów, ale jeszcze więcej kotów. I to na tyle, że mieszkając w tym mieście Sonia zrobiła sobie galerię z ich pyszczkami. Oto kilka z nich.

Kościół Polski w Odessie

Mowa oczywiście o Katedrze Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Odessie. To tu poznaliśmy księdza Jana, który zapoznał nas z odeską polonią. Nie mniej, w samym kościele znajdziecie obrazy przedstawiające ścieżkę krzyżową. Zwróćcie szczególną uwagę na stację IV, która jest najbardziej interesując!. W czasie, kiedy kościół był tylko małym kościółkiem, jeden z Polaków mieszkających w Odessie namalował obraz drogi krzyżowej na… worku od kartofli. Rzeczywiście, kiedy podchodzi się bliżej można zauważyć zupełnie inną teksturę w porównaniu do pozostałych obrazów. A my znamy osobę, która odpowiedzialna była za wykonanie renowacji wszystkich obrazów i była nią Sonia Pajgert.

Polecamy także zapuścić się w jakieś uliczki. Można trafić na takie cudeńko:

Zapisz

Comments

comments