Podróżniczki. Dziewczyny, które nie znały granic

Podróżniczki. Dziewczyny, które nie znały granic

Przygody podróżników czy ich dokonania są nam znane chociażby z lekcji geografii. Bo kto nie zna nazwiska Kolumb czy Magellan? Zagraniczni odkrywcy-podróżnicy znani są światu, ale co właściwie wiemy na temat polskich podróżników, a w szczególności polskich podróżniczek? Do niedawna sami nie powiedzielibyśmy nawet słowa w tym temacie, ale wiele zmieniła jedna książka.

Jakiś czas temu w nasze ręce trafiła lektura pod tytułem „Podróżniczki. Dziewczyny, które nie znały granic” autorstwa Jarosława Molendy – człowieka, który sam nie potrafi wysiedzieć w jednym miejscu i z ogromną dokładnością poznaje tradycje oraz kultury zbadanych i niezbadanych zakątków na świecie.

Książka J.Molendy pokazuje nie tylko kobiety, które w swojej epoce wyróżniały się podejściem do życia, silnym charakterem czy priorytetami, ale przede wszystkim pokazuje, w jaki sposób słowo „podróżowanie” ewoluowało na przestrzeni wieków. To właśnie z tej lektury możecie dowiedzieć się, że ówczesne rozumienie odbywania podróży, przemieszczania się po świecie było zespojone z aktualną sytuacją polityczną i historyczną Polski. Niby człowiek zdaje sobie z tego sprawę, ale my dopiero przy takim zestawieniu różnych wydarzeń kilkunastu kobiet zwróciliśmy na to uwagę.

Podróżniczki. Dziewczyny, które nie znały granic

Autor przenosi czytelników w bieg historii różnych kobiet. Takich, które wywodziły się z bogatych lub znanych rodzin, ale również takich, których życie nigdy nie oszczędzało, a podróże stawały się za każdym razem ucieczką od świata, w którym aktualnie przebywały. Na pewno zauważcie odmienne podejście współczesnych ludzi, którzy chcą poznawać świat, nie martwiąc się o to, że nie będą mieli dokąd wrócić. Nasze podróże są przyjemnością, kiedyś były po prostu koniecznością.

Molenda oprócz miejsc odwiedzanych przez  bohaterki opisuje także ich życiową sytuację, dzięki czemu czytelnikowi dużo łatwiej jest zrozumieć powody, którymi kierowały się kobiety. To co jednak najbardziej nam przeszkadzało to spora ilość dat, nazwisk oraz historycznych danych, w których mimo wszystko można się trochę pogubić. Zdajemy sobie sprawę z tego, że tego typu książki nie są dla każdego i niektóre osoby mogą się po prostu nudzić. Z drugiej zaś strony – obiektywnie patrząc na dzieło J.Molendy – trudno byłoby autorowi zobrazować losy bohaterek oraz ewolucję podróżowania, gdyby nie osadzenie biegu wydarzeń w kontekście historycznym. Dużo trudniej byłoby nam – czytelnikom – zrozumieć bohaterki, problemy z podróżowaniem czy motywacje, które towarzyszyły polskim podróżniczkom.

A jeśli jesteśmy przy słowie podróżniczki, to chcielibyśmy zwrócić szczególną uwagę na fakt, że współcześnie niektóre z bohaterek w ogóle nie zostałyby tak nazwane. Właśnie dlatego, że dziś znaczenie tego słowa jest zgoła inne. Początkowo sami zastanawialiśmy się, czy rzeczywiście opisywane przez autora podróżniczki są nimi rzeczywiście. Po długiej dyskusji, dochodzimy jednak do wniosku, że zabieg J.Molendy jest słuszny. Gdyby nie to, z pewnością nie zwrócilibyśmy na ten element uwagi. A jeśli wywołuje w nas merytoryczny dialog, to nie możemy za to krytykować autora.

Podróżniczki. Dziewczyny, które nie znały granic to lektura nie tylko o niezwykłych losach niezwykłych kobiet (od takich, które królowały na północy, które handlowały niewolnikami lub były nieszczęśliwie zakochane), ale przede wszystkim pozycja, ucząca różnego spojrzenia na rzeczywistość w zależności od epoki. Co przecież nam, podróżnikom, jest bardzo bliskie. Za każdym razem spotykamy się z odmiennością rozumienia i patrzenia na świat w trakcie kolejnych wyjazdów. Jeśli zastanawiacie się, co będziecie robić w trakcie podróży do kolejnego kraju, zabierzcie ze sobą Podróżniczki (…). My tak zrobiliśmy! 😉

Comments

comments