Katakumby w Odessie

Katakumby w Odessie – jak zorganizować wycieczkę?

Jeśli wybieracie się do Odessy to naszym zdaniem punktem obowiązkowym dla każdego turysty jest odwiedzenie tamtejszych katakumb. Te z kolei są tak duże, że za jednym razem nie ma możliwości poznania ich w całości, dlatego wybierając wycieczkę w to miejsce musicie zdawać sobie sprawę z tego, że zobaczycie zaledwie ich fragment. Odesskie katakumby można odkrywać latami!

W jaki sposób powstały tutejsze podziemia? Odessa leży na ogromnym złożu wapienia, który od XIX wieku był wydobywany w celach budowniczych. Wapień – nazywany tutaj rakuszniakiem lub wapieniem pontyjskim –  był na tyle miękki, że mężczyźni wycinali jego bloki przy użyciu piły ręcznej. Warto również wspomnieć o tym, że nigdy nie było planów na rozbudowę katakumb. Robotnicy, którzy zajmowali się wydobyciem surowca, tworząc jednocześnie kolejne tunele, zwracali przede wszystkim uwagę na to, gdzie znajduje się wapień. Jeśli materiał skręcał w lewo, kopali w lewo, jeśli nagle jego złoża znajdowały się po prawej stronie, cięli bloki kamienia od prawej. Właśnie dlatego odesskie katakumby to plątanina tuneli, która dla zwykłego człowieka nie ma najmniejszego sensu, ani punktu odniesienia.

Katakumby w Odessie

A czy wiecie, że władze ukraińskie nie posiadają nawet oficjalnych map, które dokumentowałyby wszystkie trasy katakumb? Takie dokumenty (choć nie są one oficjalne) mają wyłącznie miłośnicy tutejszych podziemi, którzy na własną rękę badają i tworzą szkice wszystkich tuneli.

Jaką wycieczkę do katakumb wybrać?

Zanim opowiemy o kolejnych ciekawostkach musicie zdawać sobie sprawę z tego, że znalezienie odpowiedniej wycieczki do odeskich podziemi było naprawdę niezłym wyzwaniem. Dlaczego? Przede wszystkim ze względu na to, że na różnych stronach czy blogach podróżniczych znajdowało się wiele sprzecznych informacji, dotyczących tego jakie są koszty wycieczki, kiedy można ją odbyć (podobno zimną nie ma takiej możliwości) i czy można katakumby zobaczyć zostając w Odessie (istniały informacje o tym, że jest to wycieczka wyjazdowa na przedmieścia miasta).

Z racji tego, że Sonia mieszkała w Odessie postanowiliśmy napisać do naszych ukraińskich znajomych, aby podrzucili nam linki z wycieczkami do katakumb. Wyszliśmy z założenia, że jako miejscowi najlepiej wiedzą, gdzie szukać lub do kogo się zgłosić. Oj! W jakim my byliśmy błędzie! Z ich rekomendacji wynikało, że wycieczka dla jednej osoby (trwająca 2 godziny) to koszt ponad 350 złotych. Sporo, dla nas dużo za dużo. Zmuszeni byliśmy zatem użyć naszych zdolności poszukiwawczych i znaleźć ofertę w atrakcyjniejszej cenie. I tym sposobem trafiliśmy na niezbyt estetyczną stronę z wycieczkami.

Na tej też stronie internetowej okazało się, że owszem istnieje wejście do katakumb pod wsią Nierubajskoje, ale można je również zobaczyć na ulicy Gradonaczalnickoj (oficjalnych wejść w samej Odessie do katakumb jest około 8). Skontaktowaliśmy się z organizatorami dzięki aplikacji WhatApp, zapytaliśmy o wszystkie szczegóły, ustaliliśmy cenę (około 60 zł od osoby; w cenę wchodził licencjonowany przewodnik oraz tłumacz języka polskiego lub angielskiego – do wyboru), przyklepaliśmy termin i dwa dni później pojechaliśmy z naszymi znajomymi do Odessy.

Ciekawostki o odeskich katakumbach

Jakim to dla nas zaskoczeniem było, kiedy przewodnik zaprowadził nas na podwórko otoczone garażami, wyjął klucz, otworzył metalowe drzwi i kazał schodzić na dół (wcześniej wręczając nam małe latarki). Wiecie jakie myśli przebiegają człowiekowi przez głowę w takiej sytuacji? Nam zaświtała myśl, że nas tam zostawi i sobie pójdzie 😊

Katakumby w Odessie

Po chwili jednak okazało się, że zeszliśmy do niewielkiego tunelu, w którym panowała zdecydowanie cieplejsza temperatura niż na zewnątrz (byliśmy na wycieczce w grudniu tego roku). I w tym momencie wyjaśniła się sprawa z tym, czy można tutejsze katakumby odwiedzać zimą. Nie ma z tym najmniejszego problemu, ponieważ w podziemiach ZAWSZE, bez względu na warunki atmosferyczne na zewnątrz, panuje temperatura około 15 stopni.

W czasie zwiedzania tutejszych tuneli dowiedzieliśmy się, że mężczyźni pracujący na co dzień w podziemiach mieli płacone wyłącznie za ilość wydobytych bloków surowca. Jeśli blok był ukruszony lub nawet pęknięty to nie otrzymywali żadnej zapłaty za wykonaną pracę.

Katakumby w Odessie

Co więcej mężczyźni, którzy decydowali się na taką pracę schodzili do podziemi na minimum 4 dni (zdarzało się, że pracowali nawet cały tydzień) bez możliwości wyjścia na powierzchnię. Pracowali w warunkach surowych, choć dużo odpowiedniejszym wyrażeniem byłoby po prostu „bardzo ciężkich”. W czasie pracy mogli korzystać wyłącznie z oświetlenia, które dawała im podpalona oraz wcześniej nasączona szmata. Ta wtykana była do butelki, w której znajdował się ten sam płyn, którym była namoknięta tkanina. I w takim właśnie pojedynczym oświetleniu pracowała nawet cała brygada.

Katakumby w Odessie

Robotnicy często sprowadzali do podziemi konie, które pomagały im w wydobyciu na wierz wszystkich bloków pociętego surowca. Jak możecie sobie zdawać sprawę w podziemiach dochodzi do priorytetyzacji rzeczy ważnych i ważniejszych. Z racji tego, że konie pozwalały na wydobycie większej ilości surowcu znajdowały się naprawdę wysoko w hierarchii. Tak wysoko, że dochodziło do sytuacji, w których robotnicy woleli pracować po ciemku, niż aby koń wracał w ciemnościach na powierzchnię. Wiązało się to z tym, że koń w trakcie pokonywania trasy był narażony na złamanie nogi. Pomijając fakt, że w tamtych czasach konie były po prostu bardzo drogie to ich kalectwo powodowało, że robotnicy wydobywaliby na powierzchnię dużo mniej surowca.

W czasie drugiej wojny światowej w tutejszych podziemiach działała odeska partyzantka. Nic dziwnego. Jeśli odeskie katakumby nie są dokładnie zbadane w dzisiejszych czasach, to wówczas były idealnym miejscem, w którym można było skryć się przed wrogiem. Wrogiem, który przecież o tutejszych tunelach wiedział jeszcze mniej niż miejscowi.

Katakumby w Odessie

Dodatkowo warto wspomnieć o tym, że łapanie orientacji w podziemiach jest sztuką samą w sobie! Nawet jeśli mijacie to samo skrzyżowanie, ale podchodzicie do niego od innej strony nie zdajecie sobie sprawy z tego, że już byliście kiedyś w tym miejscu. Dlatego właśnie tak łatwo jest się tu zgubić. Robotnicy rozwiązali to przy użyciu liczb oraz trójkątów i kwadratów. Większość z nich była niepiśmienna, dlatego stosowali proste oznaczenia, aby wiedzieć, w którym kierunku się poruszać by dojść do wyjścia. Liczba umieszczona w trójkącie informowała o tym, ile trzeba przejść rozgałęzień, aby dojść do wyjścia na zewnątrz. Jeśli trójkąt umieszczony był po prawej stronie należało liczyć wszystkie odnogi znajdujące się po prawej stronie, jeśli po lewej to liczenie musiało obywać się po lewej.

Z kolei kwadraty informowały o tym, w jakim kierunku się udać, aby dojść do złoża surowca lub miejsca pracy. Zasada ówczesnych robotników wydaje się banalnie prosta, ale prawda jest taka, że w podziemiach nawet to nie jest takie łatwe. W trakcie naszej wycieczki mieliśmy możliwość wyłączenia latarek i… przykładaliśmy sobie własną dłoń pod sam nos, a i tak nie widzieliśmy swojej ręki. Teraz wyobraźcie sobie, w jakich warunkach musieli na co dzień pracować i poruszać się tutejsi robotnicy.

Mówi się, że gdyby wszystkie tunele tutejszych katakumb ułożyć w linii prostej to miałaby ona długość ponad 2500 km. Choć prace nad wydobyciem surowca nadal trwają, więc nieoficjalnie mówi się o tym, że ta liczba mogła już wzrosnąć do nawet do 3500 km. To tak jakby przejechać trasę Łódź – Czelabińsk (Rosja).

Jeśli macie w planach podróż do Odessy to z całego serca polecamy wybrać się na krótką wycieczkę do katakumb. Poznacie trochę inny świat, nabierzecie zupełnie innej perspektywy, ale i zrozumiecie dlatego w Odessie pełno jest białych muszelek – na chodniku, w budynkach, na promenadzie 😉 Nam się bardzo podobało, naszym znajomym (z którymi pojechaliśmy do Odessy) również. A jeśli korzystaliście już z jakiejś wycieczki i możecie ją z czystym sumieniem polecić to koniecznie zostawcie komentarz pod tekstem dla innych zainteresowanych.

Comments

comments