jak zacząć samodzielnie podróżować??

Jak zacząć samodzielnie podróżować? – Jarząbki się spowiadają

Niejednokrotnie otrzymaliśmy pytanie dotyczące tego, jak zacząć i skąd w ogóle, w tych naszych jarząbkowych głowach, wziął się pomysł na podróżowanie. Liczba takich pytań jest naprawdę spora, więc teraz będziemy mogli przyszłych pytających odesłać właśnie do tego wpisu. A jeśli kogoś więcej interesuje, jak to jest zacząć z podróżowaniem – może ten wpis będzie inspiracją do tego. Pokażemy jak to było z nami, i jak przerodziło się to w prawdziwą miłość.

Widok na Florencję

Każdy, dosłownie każdy podróżnik zaczyna z tego samego pułapu. Pierwszą przeszkodą, którą trzeba pokonać to bariera w głowie. Ta najczęściej uniemożliwia zakup biletu. Ale zacznijmy wszystko do początku.

Wiele osób, skupia się na konkretnych destynacjach. Dla jednych będzie to mega mobilizujące, a dla drugich… zgubne. Czemu? Z jednej strony, kierunek który był czyimś marzeniem potrafi człowieka tak bardzo kusić, że zakup biletu nie staje się żadnym problem. Z drugiej strony samo kupno biletu potrafi być przerażające – chociażby z powodu finansowych. Co najlepiej zrobić? Kupić bilet dokądkolwiek!

Adrspaskie skały

Jak to było w naszym przypadku? W naszym przypadku zdecydowaliśmy się na wyjazd do Tajlandii – najodleglejszą jak dotąd destynację dla nas. Uwierzcie, baliśmy się przeogromnie. Nie Tajlandii, nie samej podróży, a właśnie naciśnięcia przycisku na stronie przewoźnika, który poświadczałby zakup biletu lotniczego. Co działo się później? Była ekscytacja, niedowierzanie… i z każdą chwilą było coraz gorzej 😉
Serio, jak pokonacie pierwszą barierę to automatycznie pojawiają się kolejne, którym towarzyszyć będą ciągłe, niekończące się pytania. Z każdym dniem będziecie zastanawiać się:

– po co mi to było?
– dlaczego to zrobiłem?
– czym dam sobie radę?
– jak nie dać się porwać i zabić w danym kraju?
– czy pieniędzy mi starczy?
– jak nie dać się naciągnąć?
– czy dam sobie radę na lotnisku?
– czy wsiądę do właściwego samolotu?
– jak będę komunikować się z ludźmi?

Zamarznięte jezioro na Islandii

Z perspektywy czasu i liczby odbytych podróży jest to dla nas dość zabawne, ale wtedy również i nam nie było do śmiechu. Możemy jednak powiedzieć, że w takim momencie zawsze sprawdzi się dobry plan działania. Określcie, co dokładnie musicie zrobić: krok po kroku. Jeśli kupiliście bilet lotniczy, to co dalej? Może ta destynacja wymaga rezerwacji noclegów od razu? Sprawdźcie co dokładnie chcecie zobaczyć i zróbcie plan podróży – to pozwoli nakręcić się jeszcze bardziej na dany wyjazd. Określcie budżet na podróż, zastanówcie się, w jaki sposób zminimalizować koszta, aby móc zobaczyć i doświadczyć jeszcze więcej.

Wiemy, nie jest tego wcale tak mało, ale grunt do dobre przygotowanie. Gwarantujemy, że jeśli przygotujecie się do danego wyjazdu to najprawdopodobniej i tak coś przeoczyliście 😉 Niemniej, postaramy się odpowiedzieć na pytania, które najczęściej będziecie sobie w głowach zadawać.

– po co mi to było?

Jak to po co? Dla endorfin, dla adrealiny i dla wspomień. Serio, my bardzo sobie cenimy fakt, że na starość usiądziemy w miękkich fotelach, w których będziemy wspominać, jak to Sonia rozwaliła sobie kolano na skałkach w Tajlandii. Jak to Adam bał się gekona lub z jaką gościnnością mieliśmy do czynienia w Gruzji.

Wycieczka do Rzymu

– czy dam sobie radę?

Pewnie, że dasz! Kto, jak nie ty?! Podróże uczą. Uczą siebie, świata, ludzi, cierpliwości. Podejdź do podróży, jak do idealnych lekcji w terenie. Poważnie! Pamiętasz? Kiedy byliśmy dziećmi najszybciej uczyliśmy się w trakcie zabawy lub na wakacjach. Właśnie tak potraktuj swój wyjazd. Jedziesz sprawdzić swoją samodzielność, zawrzeć przyjaźnie i cieszyć się życiem – jak na koloniach.

– jak nie dać się porwać i zabić w danym kraju?

Po pierwsze nie zakładaj najgorszego! Ludzie naprawdę nie są źli. W większości przypadków naprawdę spotkaliśmy się z serdecznością i gościnnością. Stosuj podstawowe środki ostrożności – jak wszędzie. Dzięki temu nikt Cię nie okradnie, nie porwie itd. 😉

– czy pieniędzy mi starczy?

Dlatego wspominaliśmy wcześniej, żeby określić budżet na podróż. Dzięki temu łatwiej będzie zdefiniować must see do zobaczenia w danym miejscu, za określoną sumę pieniędzy. Boisz się, że w ogóle nie będziesz mieć pieniędzy na podróż? Z doświadczenia wiemy, że kwestia finansów jest najmniejszym problemem. Jeśli człowiek jest odpowiednio zmobilizowany i chce coś osiągnąć to będzie robić wszystko, aby tak się stało. Coś o tym wiemy 😉

– jak nie dać się naciągnąć?

Prawdą jest, że naciągacze są praktycznie wszędzie. Podchodzą ludzie, nagabują, wciskają badziewie do ręki, a później wołają 20 Euro. Taki stał się świat, ale my zawsze stosujemy dwie złote zasady. Jeśli nie jesteśmy czymś zainteresowani mówimy tak długo lub tak dobitnie „NIE”, że w końcu nagabywacze odpuszczają. Ważne, aby nie mieć nawet sekundy zawahania. Druga zasada. Jeśli czymś jesteś zainteresowany – targuj się. Poważnie! My się targujemy wszędzie. Bez względu na to, czy aktualnie przebywamy w stolicy Europy czy kraju, w którym negocjacje są chlebem powszednim. Raz się coś ugra, a raz nie. Próba negocjacji pokazuje jednak, że nie damy sobie w kaszę dmuchać i nie zapłacimy tak łatwo od razu.

Sonia na Grand Place w Brukseli
– czy dam sobie radę na lotnisku?

Na pewno sobie dasz radę! A jeśli masz jakieś wątpliwości to podejdź do punktu informacyjnego. Tam udzielą wszystkich niezbędnych wskazówek. W drodze powrotnej sprawa będzie wyglądać tak samo, więc po prostu staraj się zapamiętać sekwencję poszczególnych kroków. Gdzie iść i co w danym miejscu się robiło.

– czy wsiądę do właściwego samolotu?

Pamiętamy, jak pierwszy raz udaliśmy się w podróż samolotem. Byliśmy tak zestresowani, że mimo iż staliśmy przy odpowiedniej bramce, to i tak zastanawialiśmy się, czy idziemy w odpowiednim kierunku. Nawet później nie byliśmy do końca pewni, czy autobus który podstawiał pasażerów pod samolot na pewno jedzie do tego, na który mamy bilet. Wiecie co odpowiemy teraz na takie pytanie? Jak już przejdziesz przez swój gate to… po wszystkim! Wystarczy iść przed siebie, a później tylko zapiąć pasy w samolocie.

– jak będę komunikować się z ludźmi?

Z doświadczenia wiemy, że język się przydaje, ale nie jest żadnym obowiązkiem. W Tajlandii rozmawialiśmy z dziewczyną, która oprócz azjatyckiego akcentu, który strasznie zniekształca brzmienie słów, bardzo sepleniła. W ogóle nie szło się z nią dogadać, ale od czego ma się ręce 😊 Sprawdzają się też obrazki – język rysunków zrozumie każdy, więc w razie czego posiłkujcie się i takim rozwiązaniem. A najlepiej to bierzcie przykład z Włochów! Oni w ogóle nie stresują się tym, że nie znają angielskiego. A mimo to poznaliśmy sporo osób, które urzekły nas swoją serdecznością i otwartością.

Prawdę mówiąc nie ma jednego przepisu na to, jak zacząć przygodę z podróżami. Na każdego działa coś innego. My stwierdziliśmy, że pierwszą podróż chcemy potraktować jak wyzwanie – stąd daleka destynacja. Dziś, z całego serca polecamy ten sam krok. Wiemy jednak, że nie dla każdego jest to rozsądne rozwiązanie. Dlatego najważniejszym jest, żeby w ogóle zacząć. Jedno jest pewne. Jeśli zaczniecie, wkręcicie się w proces planowania, odkrywania, przywożenia historii i zawierania przyjaźni – uzależnicie się do tego stopnia, że nie będziecie mogli przestać.

A skąd się wziął w nas taki pomysł na życie? Właśnie przez życie 🙂 Nie dostaniemy drugiego, a chcemy je przeżyć tak, aby później niczego nie żałować. Powiedzieć – było fajnie! Zrobilibyśmy tak raz jeszcze! Chcemy szukać historii i później opowiadać je znajomym przy piwie. Chcemy pokazać, że czas na podróże jest zawsze – nawet jeśli go brakuje, nawet jeśli mówią wam, że to nie miejsce i pora. Wtedy właśnie to jest ten moment.

Z czasem zdacie sobie nawet sprawę z tego, że nie ma gorszych i lepszych podróży. Wszystko zależy od nas, od tego jak bardzo jesteśmy otwarci na dany świat i jak bardzo chcemy go poznać. Ale to już temat na kolejny wpis.

Comments

comments