Tbiliisi w Gruzji

Tbilisi – co zobaczyć i jak wydostać się z lotniska?

Na samym wstępnie musimy opowiedzieć o tym, jak się w Gruzji znaleźliśmy. Przepis na znalezienie się w tym naprawdę fascynującym i uwodzącym kraju jest dość prosty. Po pierwsze potrzebna jest postrzelona żona. Najlepiej, jeśli kupi dwa bilety w promocji do Tbilisi i nie powie o nich mężowi. Po trzecie – trzeba po prostu wyjechać. Właśnie tak było u nas 🙂
Stolica Gruzji jest przede wszystkim najlepszym punktem wypadowym. Stąd można dostać się praktycznie w każdy rejon kraju. Zanim jednak postanowicie ruszyć w dalszą drogę zatrzymajcie się chociaż na dzień i zobaczcie zabytkową architekturę czy widok na samo miasto – a potrafi zrobić wrażenie!

widok na Tbilisi

Dojazd z lotniska z Tbilisi

Do Tbilisi dolecieliśmy przed godziną 5 rano. O tej godzinie nie jeżdżą jeszcze żadne marszrutki ani autobusy. Jedyną możliwością dostania się do centrum miasta są niestety natrętni taksówkarze. Dla nas jest to zawsze niezwykle stresujące. Czemu? Bo potrafią być bardzo nachalni. Jeden szedł za nami ponad 200 metrów i nie czuł się zniechęcony brakiem zainteresowania z naszej strony.

Jak dostaliśmy się do centrum miasta? W takich przypadkach zazwyczaj stosujemy jedno rozwiązanie, które jeszcze nigdy nas nie zawiodło. Uciekamy od natrętów, kierujemy się w stronę głównej ulicy (tak musicie to wcześniej sprawdzić na mapie) i zaczepiamy taksówkarzy, którzy znajdują się dalej od samego lotniska/dworca etc. Dlaczego tak? Głównie dlatego, że pod samym lotniskiem znajdują się taksówkarze, którzy chcą nas „skasować”, a my nie lubimy być oszukiwani. Chcemy zapłacić rozsądną cenę i rozmawiać z kimś, kto jest z nami uczciwy.

Samochody w Tbilisi

W Tbilisi podszedł do nas starszy taksówkarz, który mówił po rosyjsku bardzo wyraźnie, więc to już dobrze o nim świadczyło. Czemu zwracamy Wam na to uwagę? Bo z doświadczenia wiemy, że Ci, którzy mówią niewyraźnie, coś bełkocą pod nosem, nie do końca są z nami uczciwy – często nie możemy się z nimi dogadać, co do ostatecznej ceny przewozu. W tym przypadku sprawa była bardzo prosta – za 15 lari od osoby starszy, grzeczny i bardzo uprzejmy taksówkarz zawiózł nas pod sam hostel.

Gdybyście jednak chcieli dojechać do centrum miasta komunikacją miejską to pamiętajcie, że zaczyna jeździć dopiero od 6 rano. Z lotniska w Tbilisi do centrum miasta możecie dostać się marszrutką 205 lub autobusem 37.

W samej stolicy nocowaliśmy w Patio Hostel i zarezerwowaliśmy najmniejszy dwuosobowy pokój. Za noc zapłaciliśmy 45 lari. Nie są to może wysokie standardy, ale raczej nie doświadczycie ich w całej Gruzji, gdyż sami mieszkańcy żyją dość skromnie. W samym hostelu pracują bardzo serdeczni i życzliwi gospodarze. Pojawiliśmy się u nich przed 6 rano. O tej godzinie nie mieli jeszcze wolnego pokoju dla nas, ale pozwolili nam przespać się w salonie – po nocnej podróży nawet nie wiecie, jaka to dogodność – i nie chcieli za to żadnych pieniędzy.

Co warto zobaczyć w Tbilisi?

Miasto skrywa wiele atrakcyjnych miejsc, legend oraz widoków. Trzeba tylko ruszyć się z hotelowego pokoju i zacząć zwiedzać. Tbilisi nie jest ogromną metropolią, więc naszym zdaniem dzień na zapoznanie się z lokalnymi zabytkami to optymalny czas.

Plac Wolności

Jeśli nie będziecie mieć planu znaleźć się w tym miejscu to uwierzcie, że i tak się tam pojawicie. Mowa o Placu Wolności, gdzie w jego centralnym punkcie znajduje się statua z podobizną Św. Jerzego – patrona Gruzji.

Plac wolności w Tbilisi

Most Pokoju

Jeśli będziecie chcieli dostać się na drugą stronę miasta (przez rzekę Kura – po gruzińsku Mtkwari) to z pewnością natraficie na Most Pokoju, który w nocy jest niesamowicie oświetlony. Dlatego właśnie warto wrócić do tego miejsca również w nocy i z samego mostu podziwiać oświetlone miasto.

Most Pokoju w Tbilisi

Most pokoju nocą

Zamek Narikala

Po drugiej stronie mostu znajduje się kolejka linowa, dzięki której dostaniecie się do zamku Narikala. Koszt przejażdżki za dwie osoby w górę i dół oraz wyrobienie karty miejskiej to koszt 6 lari. Dzięki karcie będziecie mogli korzystać także z metra. Twierdza Narikala powstała w IV wieku (choć jej aktualne „pozostałości” datuje się na XVI-XVII wiek) i wznosi się nad samym miastem – widoki na miasto są niesamowite!

kolejka linowa w Tbilisi

Narikala

mury zamku Narikala

Pomnik Matki Gruzji

Zaraz obok zamku Narikala znajduje się pomnik Matki Gruzji. Pomnik przedstawia kobietę, która w jednej dłoni dzierży miecz (symbolizuje walkę z nieprzyjaciółmi), a w drugiej puchar z winem (którym wita przyjaciół).

Matka Gruzji

Metro w Tbilisi

Decydując się na przejażdżkę metrem warto zdawać sobie sprawę z tego, że powstało ono w czasach tzw. „zimnej wojny”. Wówczas największą obawą były w Gruzji ataki nuklearne, stąd głębokość samego metra. To co dla nas może być zaskoczeniem to szybkość ruchomych schodów, do której ewidentnie nie jesteśmy przyzwyczajeni. Na niektórych stacjach wyczuwalny jest również zapach siarki, który spowodowany jest obecnością wód termalnych, posiadających sporą ilość tego pierwiastka.

Metro w Tbilisi

schody w metrze w Tbilisi

Tradycyjna gruzińska architektura

Jeśli będziecie spacerować uliczkami Tbilisi nie zapomnijcie o architekturze. W wielu miejscach znajdziecie tradycyjną drewnianą zabudowę. Zwróćcie proszę uwagę na fakt balkonów, które nie były porozdzielane na konkretne mieszkania, a stanowiły jeden duży balkon dla całego piętra. Skąd ten pomysł? Cóż Gruzini to naród, który godzinami spędza czas na rozmowach. Rozmawiało się nie tylko w mieszkaniach, ale – przy bardziej sprzyjającej pogodzie – na balkonach. Jeden duży balkon był więc bardzo praktyczny w zachowaniu pozytywnych relacji sąsiedzkich.

Architektura gruzińska

balkon drewniany w tbilisi

Stary Parlament

Na ulicy Rustaveli, którą na pewno będziecie jechać lub spacerować (nie da się inaczej będąc w Tbilisi) zwróćcie uwagę na stary, ale majestatycznie stojący Parlament.

Stary parlament Tbilisi

Budynek parlamentu w Tbilisi

To co zwróciło naszą uwagę to fakt, że na ulicach miasta jest naprawdę bardzo czysto. Pomimo chodników, które ewidentnie do najnowszych nie należą, to papierki czy wygasłe papierosy są naprawdę rzadkością.

Cerkwie w Tbiliisi

W samym Tbilisi znajduje się również sporo świątyń prawosławnych. I naprawdę ciężko byłoby nam opisywać wszystkie. Nam najbardziej przypadła do gustu Świątynia Sioni. Dlaczego akurat ta cerkiew? Dlatego, że w środku znajdują się relikwie Świętej Nino – dziś uznawane za najważniejsze w całej Gruzji, gdyż dzięki nim król Mirian III mógł wprowadzić do kraju chrześcijaństwo.

Cerkiew Sioni w Tbilisi

Stara dzwonnica cerkwi Sioni

W nocy na ulicy Rustaveli bardzo ładnie oświetlona jest również cerkiew Kaszweti, z którą związana jest pewna legenda. Pewien sławny mnich Dawid z Garedży został oskarżony przez zakonnicę o bycie ojcem jeszcze jej nienarodzonego dziecka. Mnich odpowiedział na oskarżenie w ten sposób: „Jeśli prawdą jest to co mówisz, to na świat przyjdzie dziecko. Jeśli jednak kłamiesz to urodzisz kamień”. Kobieta urodziła kamień, dlatego dziś nazwa świątyni oznacza „urodzić kamień”.

cerkiew Kaszweti

Tbilisi to naprawdę świetne miasto położone w dolinie. Dlatego będą w każdym punkcie miasta roztacza się widok na niesamowitą górską panoramę. Co Wam będziemy opowiadać! Jak pojedziecie sami się przekonacie! 😉