Monumentalna Ayutthaya

Z Bangkoku wybraliśmy się razem z Beaw na wycieczkę do byłej stolicy Tajlandii o dumnej nazwie Ayutthaya. Władzę sprawowało w niej 33 królów, a samo miasto funkcję stolicy pełniło przez 400 lat. Nie wiemy czy wiecie, ale wojny w tych regionach Azji wyglądały nieco inaczej niż w Europie. W Azji napadało się na stolicę (miasto najsilniejsze, najbardziej rozwinięte), która jeśli poległa – traciła na znaczeniu. Wtedy to ziemie podległe stawały się lennikami najeźdźców. Cała filozofia podbijania ziem 🙂

Wstaliśmy rano i pojechaliśmy na dworzec kolejowy. Okazało się, że uciekł nam pociąg. Na szczęście drugi przyjeżdżał za godzinę. Kupiliśmy bilety na dwugodzinną podróż. Dla zainteresowanych – jeden bilet kosztował nas około 1,50 zł. Zatem, jeśli dobrze liczycie za samą podróż w jedną stronę zapłaciliśmy 3 zł dla dwóch osób 🙂 Co ciekawe, Beaw nie musiała nic płacić, bo… Tajowie nie płacą. Ot co!

Kiedy dojechaliśmy na miejsce okazało się, że właściwie jesteśmy pośrodku niczego. Zakładaliśmy, że do centrum miasta będziemy mogli przedostać się pieszo, ale dobrze, że Beaw nas odwiodła od takiego pomysłu. Byłaby to mordęga! Czemu?

a) Żar lał się z nieba

b) Było bardzo daleko do centrum miasta

I właśnie w ten sposób przetransportowaliśmy się pojazdem powszechnie nazywanym tuk-tukiem. Za kurs w jedną stronę zapłaciliśmy około 15 złotych.

Tuk Tuk Ayutthaya Tajlandia

Sama Ayutthaya jest dla nas naprawdę spektakularnym miejscem. Wszędzie rozsiane są stare świątynie, pomniki Buddy bez głowy (w czasie plądrowania miasta przez Birmańczyków zabierano głowy Buddy, które miały być symbolem szczęścia i pomyślności) czy ruiny pałaców. I uwierzcie budowle z elementami khmerskiej architektury robią wrażenie!

Ayutthaya 1

Ayutthaya 2

Chcemy być jednak obiektywni i uprzedzić tych, którzy decydują się na podróż do tego magicznego miejsca. Przede wszystkim zwracamy się z gorącym apelem. Uszanujcie wyjątkowość tych budowli wpisanych na listę UNESCO. Niestety wielokrotnie byliśmy świadkami, jak inni turyści ignorowali zakaz wchodzenia na ruiny tylko po to, aby zrobić sobie oryginalne selfie. Z takim podejście przyszłe pokolenia będą mogły podziwiać Ayutthayę tylko na zdjęciach.

Ayutthaya 3

Aytthaya 4

Według nas dużym problemem jest również fakt, że większość zabytków byłej stolicy Tajlandii znajduje się na tak zwanej plackarni. Przez co podziwianie nawet najbardziej spektakularnej budowli staje się straszliwą męczarnią.

Kolejna sprawa. Każda budowla uznawana jest za oddzielny zabytek, przez co wszędzie, dosłownie wszędzie trzeba płacić za możliwość wejścia. Ceny nie były może wygórowane, bo w przeliczeniu kosztowały może 5 zł za jedno wejście, ale naszym zdaniem lepszym rozwiązaniem byłby bilet na całość. Problem w tym, że zabytki rozsiane są po całym mieście.

Ayutthaya 5

Niemniej Ayutthaya robi naprawdę fenomenalne wrażenie i jest miejscem koniecznym do odwiedzenia przez każdego turystę. Nie przyjechać do Ayutthaya’i to jak nie znać alfabetu.

Jeśli wrócimy kiedyś do Tajlandii to z pewnością zawitamy tam raz jeszcze.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz