Widok z drogi wojennej

Malownicza Droga Wojenna oraz nocleg w Kazbegi

Jeśli zamierzasz jechać do Gruzji to na pewno zawitasz również do miasteczka, którego prawdziwa nazwa brzmi Stepancminda, ale wszyscy turyści znają je jako Kazbegi – nazwa pochodzi z czasów sowieckich.

Jeden z naszych znajomych (oraz wierny obserwator Instagrama the_jarzabki_blog – dzięki Paweł! 🙂 ) poradził nam, abyśmy do Kazbegi pojechali wynajętym samochodem. Miała być to droższa opcja, ale kierowca mógł zatrzymywać się przy pobliskich zabytkach. Marszrutka takiego udogodnienia nie oferowała, choć była tańsza. Wtedy nie wiedzieliśmy jeszcze, jak droższa miała być ta pierwsza opcja. Okazało się, że za wynajęty samochód zapłaciliśmy 15 lari od osoby. Z kolei marszrutka to koszt 10 lari. Różnica niewielka, dlatego warto dołożyć nieco więcej i ekscytować się magicznymi widokami Kaukazu w czasie jazdy i na postojach.

Droga wojenna

Cały transport, którym można dostać się do Kazbegi znajduje się na Placu Didube. Zaraz obok mieści się stacja metra, także dojazd do tego miejsca jest naprawdę banalnie prosty (tym bardziej, że samo metro nie jest rozbudowane – składa się tylko z dwóch linii).

Idąc z plecakiem czy walizką wiedz, że na placu na pewno trzeba będzie zetknąć się z naganiaczami. Jedni pakują ludzi do marszrutek, drudzy do prywatnych samochodów. Zdecydowanie łatwiej jest się targować po rosyjsku (po angielsku nigdy nie wiedzieliśmy, czy mówią 50 czy 15 lari), choć ceny są dość przystępne i nie widzieliśmy, żeby ktoś kogoś próbował naciągnąć. Do Kazbegi jechaliśmy z dwójką Niemców i zapłacili tyle samo, choć Gruzini dobrze wiedzieli, że są w stanie zapłacić więcej. Także w tym miejscu nie bójcie się rozmawiać, możecie spróbować się potargować, ale pamiętajcie – wszystko z umiarem i grzecznie 🙂

Atrakcje Drogi Wojennej

Jadąc gruzińską drogą wojenną warto zdawać sobie sprawę z tego, że wykorzystywały ją już rzymskie, perskie czy mongolskie armie. Jest to główny szlak przebiegający przez Kaukaz Wielki, a jego długość wynosi ponad 200 km. Dopiero Rosjanie w XIX wieku umocnili i poszerzyli drogę, aby łatwiej przerzucać oddziały armii walczącej z góralami pochodzącymi z Czeczenii czy Dagestanu. Dziś drogą tą nie porusza się żadna armia, a jej widoki zapierają dech w piersiach.

Oprócz tego to niesamowite przeżycie – nie tylko przez widoki, również przez samego kierowcę, który jedzie jak oszalały. Droga Wojenna jest też dość kręta, a wyprzedzanie samochodu, kiedy z naprzeciwka jedzie ciężarówka lub inny pojazd to naprawdę dość normalne przeżycie – turysto przyzwyczaj się! 🙂

Zamek Ananuri

Jednym z pierwszych postojów, które zaliczycie z wynajętym kierowcą na pewno będzie zamek Ananuri, który pochodzi z przełomu XVI i XVII wieku. Historia zamku jest dość skomplikowana, ale warto chociaż kojarzyć to, że w murach fortecy doszło do morderstwa. Zbrodni dokonał Eristawi Szansze z Kasani, który wymordował mieszkającą w zamku rodzinę Eristawi z Aragwi. Później forteca była jeszcze świadkiem mordowania panów z Aragawi przez zbuntowanych chłopów oraz wielu licznym bitwom. Mówiliśmy, że historia zawiła, ale warto kojarzyć chociaż podstawy 🙂

Zamek Ananuri

Zabudowa zamku Ananuri

Architektura zamku Ananuri

natura w zamku ananuri

Pomnik przyjaźni rosyjsko-gruzińskiej

Przed przełęczą Dżwari (Krzyżową) znajduje się pomnik przyjaźni rosyjsko-gruzińskiej, który został wzniesiony w 1983 roku z okazji dwudziestolecia podpisania traktatu o przyjaźni Gruzji z Rosją. Na pierwszy rzut oka widać, że to twór z czasów ZSSR, ale nie przechodźcie obok niego obojętnie. Pomnik składa się z cudnej, kolorowej mozaiki, która nawiązuje zarówno do gruzińskich jak i rosyjskich elementów kulturowych. Poza tym znajduje się w miejscu, z którego możecie zachwycać się majestatem Kaukazu.

Pomnik przyjaźni gruzińsko-rosyjskiej

Mozaika w pomniku przyjaźni gruzińsko-rosyjskiej

Nocleg w Kazbegi

Na wielu blogach podróżniczych będziecie mogli przeczytać o Mai – nauczycielce, która bardzo lubi Polaków i którzy zachwycają się jej kuchnią oraz życzliwością. Uwierzcie, również my czytaliśmy pozytywne opinie na jej temat. Jako że jedno z nas umie dość sprawnie pisać i komunikować się po rosyjsku postanowiliśmy napisać do Mai i zapytać, czy mogłaby nas przenocować. Poprosiliśmy także, aby podała nam ceny noclegu za noc od jednej osoby. Maja odpisała jeszcze tego samego dnia, ale zaskoczyła nas niezbyt pozytywnie. W jej mailu przeczytaliśmy, że jedna noc od 1 osoby to koszt 25 lari. Zatem 50 lari za parę za jedną noc (bez wyżywienia) – DUŻO! Biorąc pod uwagę, że potrzebowaliśmy przespać w Kazbegi dwie noce to perspektywa płacenia 100 lari bardzo nas odstraszyła.

Widok z Maia's Guest House

Nie poddaliśmy się jednak. Przeczytaliśmy, że w Kazbegi są „podrabiane” Maje. Co zrobiliśmy? Oczywiście sprawdziliśmy ceny u nich. Co się okazało? Za dwie noce dwóch osób u podrabianej Mai zapłacimy łącznie 60 lari. Tak właśnie działa konkurencja 🙂 W ten sposób znaleźliśmy się w Maia’s Guest House. Sam nocleg znajduje się w Kazbegi, ale po drugiej stronie rzeki (na lewo od placu, na którym zatrzymują się marszrutki – to centrum miasteczka, więc nie da się go przeoczyć). „Podrabiana” Maja to przesympatyczna kobieta, której bardzo zależy na tym, aby miło wspominać spędzony u niej czas. Spróbujcie jej śniadań! Damy sobie ręce uciąć, że nie dacie rady zjeść wszystkiego 🙂 My gorąco polecamy nocleg w tym miejscu. Warunki skromne – jak praktycznie w całej Gruzji – ale jest czysto, w kranie leci ciepła woda, a i widoki z tarasu są po prostu nieziemskie.

Zapisz

Zapisz