Król Artur. Legenda miecza – recenzja

Dzięki karcie Unlimited mamy możliwość wybrać się na wiele filmów. I chodź w miesiącu widzimy ich nawet kilkanaście to nie decydujemy się na recenzowanie każdego. Do tej chwili. Zacznijmy jednak od początku.
Jakiś czas temu pojawiły się zwiastuny filmu Król Artur. Legenda miecza i szczerz mówiąc, to zainteresowały nas, ale nie powaliły. Wierzcie lub nie, ale szliśmy na seans nie mając żadnych nadziei. Seans jak seans. Jednak to, co zobaczyliśmy na srebrnym ekranie powaliło nas na kolana.

Recenzja Król Artur. Legenda miecza

Muzyczne wczucie

Już na samym początku poczujecie prawdziwy klimat filmu fantasy. Muzyka stworzona przez Daniela Pembertona naszym zdaniem idealnie odzwierciedla średniowieczną, ale też magiczną Anglię. Jeśli nie wiecie, jak wygląda muzyka zadowalająca współczesnych słuchaczy i jednocześnie oddająca klimat ówczesnych, to posłuchajcie tego, co stworzył Daniel. Hrybryda idealna.

Umówmy się również, że w pomieszczeniu z dobrymi głośnikami i przyzwoitą akcją nieziemsko podkręca napięcie.

Zaniechany element

Fani filmów z gatunku fantasy powinni się z nami zgodzić w jednej kwestii. Poczucie humoru w tego typu filmach należy do rzadkości, a już naprawdę dobry humor, rzucany jak świetnie potasowane karty to dosłownie białe kruki. Cóż, w Królu Arturze odetchniecie z ulgą, bo okaże się, że uszczypliwy, kąśliwy, a do tego niebanalny żart wcale nie musi psuć klimatu gatunku. To, co zrobiło na nas ogromne wrażenie, to świetnie przygotowane dialogi – oryginalne, z poczuciem humoru, do tego lekką nutką uszczypliwego jadu, dzięki któremu poznanie postaci czy też zrozumienie osobowości bohaterów staje się kolejną przygodą. A jeśli cenicie sobie zero zbędnego gadania i lubicie płynność wypowiedzi to trafiliście idealnie.

Recenzja filmu Król Artur. Legenda miecza

Zdjęcia i praca kamery

Czym byłby film bez odpowiednich zdjęć. Umówmy się, większość filmów, w których pojawia się motyw wędrówki, będący najczęściej elementem przemiany bohatera, posiada zdjęcia przedstawiające fenomenalne światy. Nie zdziwi nikogo, że również w tym przypadku zdjęcia mentalnej wędrówki Artura są naprawdę nieźle uchwycone. To, co jednak nam się spodobało to zupełnie inna praca kamery. Kiedy obejrzycie film powiecie zapewne – ale to już było. Odpowiedzcie nam jednak na pytanie: A w którym filmie fantasy użyte były te efekty? Eheś. Tak, masz rację – w żadnym. Dlatego jest to tak ważne! Dotychczas brakowało tego elementu i, na szczęście, Guy Ritchie nie bał się sięgnąć po to, co w filmach innego gatunku już dawno było stosowane. Szybkie ujęcia, spojenie kamery z biegiem bohaterów – tak, wszystko to już było, ale czy w fantasy? Krótko – nie.

Król Artur. Legenda miecza - film
Jeśli wybierzecie się do kina lub po prostu zdecyduje się obejrzeć film, to zwróćcie szczególną uwagę na retrospekcję. Właśnie wtedy widać to najbardziej. I co prawda, podobne sceny zobaczycie w Sherlocku Holmes’ie, ale naszym zdaniem w Królu Arturze są one ciutek lepiej zrealizowane.

Król Artur. Legenda miecza - recenzja

Posumowanie

Wciągu kilku lat pojawiło się parę naprawdę ciekawych filmów z gatunku fantasy. Wyszyły na światło dziennie, były przyjemne w odbiorze, ale nie wprowadziły niczego nowego. Powielały monumentalny schemat i stawały się tłem. Powiedzmy sobie szczerze. Od czasów Władcy Pierścieni na rynku kinowym nie pojawiło się nic, co można byłoby nazwać spektakularnym. I o ile daleko nam do zawodowych recenzentów to śmiemy twierdzić, że Król Artur. Legenda Miecza będzie kultowym filmem, wchodzącym do panteonu must see fantastyki. Miejmy również nadzieję, że będzie pierwowzorem dla przyszłego magicznego kina. Byłoby wspaniale odmienić nieco jego oblicze i złamać dotychczasowe schematy. Król Artur pokazuje, że można, że się da, że pomimo nowych elementów występujących od dawna w innych gatunkach, film fantasy nie musi tracić swojego charakteru przy ich zastosowaniu. Ba! Może zyskać świeży klimat. I choć trudno zmienić zakończenie, bo legenda to legenda, tak można siedzieć w kinowym fotelu z ciągle szeroko otwartymi oczami. Nas to spotkało. Idźcie, przekonajcie się, dajcie znać, czy zgadzacie się z nami.