Jaskinia Prometeusza w Gruzji

Jaskinia Prometeusza, czyli pracowita natura

Po odwiedzeniu Kanionu Okatse, do którego dojechaliśmy tańszą opcją z Kutaisi, wybraliśmy się do Jaskini Prometeusza. Z Choni wsiedliśmy w marszrutkę do Ckaltubo (przejazd kosztował 1 lari za osobę), a tam zagadaliśmy i potargowaliśmy się z taksówkarzem, który miał zabrać nas pod samą jaskinię (z buta to dość spory odcinek). W każdym razie za taksówkę zapłaciliśmy 5 lari za dwie osoby w jedną stronę. Dla nas to była bardzo dobra cena.

mapka-jaskinia prometeusza

Zanim jednak wybierzecie się do tego miejsca warto wiedzieć, że zostało ono udostępnione turystom dopiero w 2011 roku, choć samą jaskinię odkryto w 1984 roku. Według legendy, gdzieś na tych terenach Kaukazu przykuty był sam Prometeusz. Były prezydent Micheil Saakaszwili zachwycił się efektami pracy natury i postanowił wykorzystać jaskinię, jako atrakcję turystyczną. W ten sposób stał się ojcem chrzestnym projektu, dzięki któremu aktualnie tysiące turystów może zapoznać się z magicznymi wnętrzami jaskini.

Jaskinia prometeusza - wnętrze

Przyjeżdżając do Jaskini Prometeusza naszykujcie 7 lari, bo tyle kosztuje bilet dla jednej osoby. Istnieje również opcja wykupienia biletu dodatkowego za przepłynięcie fragmentu podziemnej rzeki łódką. Taka przyjemność wynosi dodatkowe 10 lari od osoby. My akurat tę opcję sobie darowaliśmy, ponieważ dowiedzieliśmy się, że trasa płynięcia jest dość krótka, a widoki i wrażenia nie są adekwatne w stosunku do ceny. Niemniej nie zniechęcamy Was! Jeśli zdecydowaliście się na taką opcję, podzielcie się swoimi wrażeniami w komentarzu.

Po Jaskini Prometeusza nie poruszamy się samodzielnie. Dopiero gdy zbierze się większa grupa ruszamy wraz z przewodniczką przed siebie. Już na samym wstępnie dowiadujemy się, że tak naprawdę istnieją dwie Jaskinie Prometeusza. Pierwsza, praktycznie całkowicie odkryta, porośnięta mchem, z ogromnym kamieniem na środku jest właśnie tym legendarnym więzieniem Prometeusza. Z kolei druga, w głąb której mamy zamiar się udać, to twór stworzony przez naturę, odkryty przez człowieka i ostatecznie udostępniony turystom. Ot, taki smaczek dla ciekawskich 🙂

Legendarna jaskinia Prometeusza

Ponieważ ogólnie do jaskini wchodzimy nie pierwszy raz, naszykowaliśmy i przywieźliśmy ze sobą cieplejsze bluzy. W końcu w podziemiach zawsze było nam chłodno. Jakie jednak zdziwienie nas zastało, gdy po schodzeniu w coraz niższe partie musieliśmy się rozbierać. W jaskini jest duszno i naprawdę dość ciepło. Zatem nie powinniście narzekać na chłód czy wilgoć.

Jaskinia Prometeusza - światła

Trasa udostępniona turystom to prawie 1,5 km, reszta korytarzy jest dla zwiedzających widoczna, ale niedostępna. Zwiedzanie jaskini zajęło nam jakąś godzinę. Przy czym byliśmy totalnie zaskoczeni tym, jak bardzo nam się podobało. Co jak co, ale w tym przypadku Gruzini naprawdę się postarali! Cała trasa jest dobrze oznaczona oraz oświetlona. Skały (stalagmity, stalaktyty i stalagmaty), które mieniły się w różnych kolorach zrobią wrażenie na każdym. Nic dziwnego, eksperymenty natury są zawsze zdumiewające, a Jaskinia Prometeusza jest tego całkowitym dowodem.

Jaskinia Prometeusza Gruzja