Cat Cafe w Bangkoku

Dzień przed wyjazdem z Tajlandii postanowiliśmy (razem ze Beaw) odwiedzić kocią kawiarnię. Dla miłośników kotów to naprawdę fenomenalne miejsce. Niemniej chcielibyśmy uprzedzić przed… specyficznym zapachem. W środku jest tyle kotów, że po przekroczeniu progu czuć zaduch. Wiecie jednak jak bywa ze specyficznymi zapachami? Czujesz, czujesz, a później przestajesz 🙂 Tak było też w naszym przypadku. Gdybyście chcieli pójść naszymi śladami to kocia kawiarnia, którą odwiedziliśmy znajduje się właśnie tutaj.

cat cafe

zabawa z kotem

cat cafe bangkok

głodny kot

kot szary

adam i kot

Chcąc wejść do środka trzeba jednak w wydzielonej strefie umyć ręce i zmienić buty na domowe klapki. Oczywiście wszystko, łącznie po mydło posiada koci motyw.

Koty z kolei nie są zbyt zainteresowane ludźmi, choć Adam znalazł na nie sposób. Zaczął puszczać monetę, która kręciła się po podłodze. Poczuliśmy, jakby Tajowie znajdujący się w pomieszczeniu byli zszokowani tym, że koty mogą zainteresować się taką błahostką.

biały kot bangkok

Cat cafe

My jednak w ten sposób pozyskaliśmy kocią uwagę. <bezcenne!> A wiecie jak to wygląda, kiedy kot usiądzie Wam na kolanach? Świetnie oddaje to ta grafika:

kotnakolanach

http://litosci.pl

Ewidentnie to uniwersalny obrazem! Kociarze na całym świecie są tacy sami. Również w Tajlandii. Zatem już wiecie, jakie uczucie nam towarzyszyło 🙂

Zwróciliśmy również uwagę na jeden aspekt. Część kotów ewidentnie była w ciąży. Domyślamy się, że główny interes posiadania takiej ilości rasowych kotów to ich rozmnażanie. Kawiarnia to zaledwie dodatek. Niemniej spędziliśmy ten czas naprawdę bardzo miło. Przy dobrej czekoladzie, ciastku i ogromie miziaków do przytulania.

Zapisz

Zapisz