Sonia w Gruzji

8 ciekawostek przywiezionych z Gruzji

Po podróży do Tajlandii stworzyliśmy artykuł, w którym podzieliliśmy się ciekawostkami przywiezionymi z tego kraju. Cenimy sobie tradycję i postanowiliśmy, że cykl ten zawita do nas po każdej większej wyprawie. Gruzję udało nam się zjechać praktycznie całą, a z każdego regionu przywieźliśmy jakąś ciekawostkę, z czego powstała lista poniżej. Mamy nadzieję, że zaciekawimy Was jeszcze bardziej tym naprawdę urokliwym miejscem na Ziemi.

1. Gruzja to nie Gruzja

Zawsze jadąc gdzieś szukamy językowych ciekawostek. Można to też nazwać zboczeniem zawodowym Soni 🙂 Ogromne zdziwienie towarzyszyło nam, kiedy nasz rozmówca uświadomił nas o tym, że Gruzja dla samych Gruzinów Gruzją nie jest. Sądziliśmy, że nazwa kraju w rodzimym języku jego mieszkańców będzie przynajmniej zaczynać się od tej samej litery, co w innych (Georgia, Gruzja – coś w ten deseń). Okazuje się jednak, że Gruzja w języku gruzińskim to Sakartwelo. Z kolei Gruzin to Kartweli. Jak się możecie pewnie już domyślić, Sakartwelo oznaczy zatem: kraj Kartlów.

Mapa Gruzji

2. Dwa rodzaje „Tak”

Nauka języka lokalsów, nawet w stopniu podstawowym, bardzo się przydaje. Czemu? Bo późniejsze targowanie czy nawiązywanie kontaktów staje się dużo prostsze. Wielokrotnie się o tym przekonaliśmy. Oczywiście zaczynamy zawsze od prostych słów, jak: dziękuję, dzień dobry, tak, nie.

No i zdziwienie ogromne (po raz kolejny), kiedy nasz kierowca, odwożący z lotniska Tbilisi, użył w jednym dialogu dwóch rodzajów tak. A rozmowa tłumaczona z języka rosyjskiego i gruzińskiego wyglądała w ten sposób:

My: Jak powiedzieć tak po gruzińsku?
Kierowca: Kho.
My: Kho?
Kierowca: Ki!

Od słowa do słowa dowiedzieliśmy się, że jedna i druga forma jest poprawna i oznacza to samo 🙂

3. Śluby każdego dnia

Większość ślubów w Polsce zawierana jest w soboty, choć oczywiście są wyjątki. Można powiedzieć, że w Gruzji takich wyjątków jest zdecydowanie więcej. Tu śluby kościelne zawierane są każdego dnia. Powodem jest duże bezrobocie. Ludzie nie muszą podporządkowywać się pracy i biorą ślub kiedy chcą. Kościół z kolei nie wymusza sobotnich terminów, także jak ktoś chce, może wziąć ślub w poniedziałek czy w czwartek.

Ślub w Gruzji

4. Szalona jazda bez trzymanki

Oczywiście nie musimy nikomu mówić o tym, że Gruzini to szaleni kierowcy. Chyba wszyscy o tym wiedzą. Bardzo rozśmieszyła nas sytuacja, którą mogliśmy zaobserwować na niejednej gruzińskiej ulicy. Dwa pasy w jedną stronę i dwa w drugą, a na drodze nawet 6 samochodów w jednej linii.

Samochody w Tbilisi

5. Krowa tu, krowa tam

Krowa powinna być narodowym gruzińskim zwierzęciem. Serio, na pęczki tam krów – małych, dużych, czarnych czy rudych. Jedziesz samochodem w góry? Na bank będą krowy. Wybierasz się na wędrówkę po górach. Nie zdziw się, jeśli na szlaku spotkasz krowy. Idziesz na spacer po mieście? Normą będzie krowa na ulicy.

Krowy w GruzjiGórskie krowy

6. Płatna winda

To chyba największa ciekawostka przywieziona przez nas z Gruzji. Wyobraźcie sobie, że mieszkacie w wieżowcu na 9 piętrze. W budynku jest winda. Jednak w górę pojedziecie wyłącznie wtedy, kiedy wrzucicie odpowiednią ilość pieniędzy np. 10 tetri (odpowiednik 10 groszy). Jeśli pieniążków nie posiadacie czekacie na sąsiada, który może zawiezie Was ze sobą. Sąsiad nie przychodzi? Cóż, zapowiada się przebieżka na 9 piętro 🙂

Co ciekawe, kiedy nocowaliśmy w jednym z apartamentowców na 20 piętrze (tylko dlatego, że trafiliśmy na promocję noclegów) spotkaliśmy się z nowoczesną wersją płacenia za wjazdy. W naszej windzie musieliśmy przykładać doładowaną kartę, która po przyłożeniu pozwalała pojechać na górę i ściągała pieniądze z wcześniej doładowanego konta. Teraz wyobraźcie sobie, że taką kartę zapominasz 🙂 I znów, albo czekasz na sąsiada, albo drałujesz na 20te piętro.

Lari

Tak wkradło nam się 10 groszy 🙂

7. Buzi, buzi panowie!

Idziesz gruzińską ulicą. Widzisz, jak spotykają się mężczyźni i… całują w policzek. Nie! To nie jest oznaka tego, że są homoseksualistami. W Gruzji Panowie po prostu witają i żegnają się ten sposób. Druga ciekawostka: w przeciwieństwie do nas całują się, stykając lewe policzki.

8. Świeże jedzenie

Jedzenie w Gruzji

Co to za podróż, jeśli nie próbuje się lokalnych smaków. Dla nas fenomenalnym było to, że gdziekolwiek się nie szło, dostawało się świeżo przyrządzone dania. Bez strachu o glutaminiany sodu, E-ulepszacze itd. Wszystko smaczne i przygotowane specjalnie dla nas.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz